Witam wszystkich :)
Dziś chciałabym się podzielić się z Wami kolejną miłością mojego życia. Kto by pomyślał, że taka mała ilość tego cudeńka może doprowadzić moje podniebienie do orgazmu?
Oczywiście mam na myśli CZEKOLADĘ. Jest to coś, co uwielbiam pod każdą postacią. Nie ma dla mnie znaczenia czy jem ją w kostkach czy pije gorącą. Za każdym razem działa na mnie tak samo: natychmiastowo poprawia mi humor.
Czy mam swoją ulubioną czekoladę? Trudno to stwierdzić. Jem czekolady różnych firm, ale zazwyczaj Milkę lub Schogetten. Swego czasu nałogowo jadłam Milkę Wholenut na przemian z Milą Oreo.
Śmiało mogę stwierdzić, że jestem czekoladoholikiem. Jednak czy to jest coś złego skoro jedzenie czekolady ma wiele zalet? Produkt ten zawiera wiele witamin oraz substancji, które między innymi oczyszczają skórę z toksyn. Czekolada zawiera także flawonoidy, które opóźniają procesy starzenia się. Ale przede wszystkim przeciwdziała depresji i poprawia nastrój.
Dlatego jedzmy czekoladę i się uśmiechajmy :)

Życzę wszystkim miłej niedzieli.
~Natalia